noc

chciałabym, żeby był ktoś potężny, komu można zaufać. z kim można by zamieszkać i żyć dobrze, słuchać jego rad choćby nie wiem, jak dziwne się wydawały i później odkrywać ich ponadczasową zajebistość. 

czuję się ostatnio wśród ludzi jak mały, dziwaczny Żyd z pejsami. silniejsi i bystrzejsi ludzie ode mnie z powodów, które wydają mi się uzasadnione, nie sądzą, żeby był Bóg, a ja zastanawiam się, cóż to za głęboką mam z Nim relację, wątpiąc we wciskaną mi od dzieciństwa papkę (smaczną, muszę przyznać) i prowadząc z nim wyimaginowane rozmowy.

a ostatnio nie rozmawiam, bo nie udaje mi się ich wymyślać. zamiast Niego odzywa mi się ktoś bardzo małostkowy i upierdliwy. 

odzywa się też moja wewnętrzna starsza siostra, która mnie nienawidzi i usiłuje udowodnić mi, że jestem głupia. 





bialy-niedzwiedz 2011-12-12 00:08:33
skomentuj (1)
bezsilność

zamiast środków uspokajających zażywam mushishi, ostrożnie wydzielając sobie dawki. łatwiej mi dzięki temu oddychać, wyobrażam sobie rzekę światła przepływającą w głębi i odpoczywam oczy łagodną, świetlistą zielonością. nie podoba mi się rzeczywistość, Boże. nie liczę, że zmienisz ją dla mnie. nie wiem nawet czego chcieć, bo czuję, że nie ma to żadnego znaczenia. może sama tego chciałam, siedząc i pijąc ostatnie promienie zachodzącego słońca, zamiast odwrócić się od niego i zanurzyć w mrok w poszukiwaniu wschodu. może za długo siedziałam w wannie z gorącą wodą, i zrobiła się zimna i cała gorąca kąpiel na nic. ze smutkiem i zimnem owijam się w systemy ciepłownicze, czekam na swój czarny szalik, i idę wydeptywać moje ścieżki, bo robienie czegoś przynosi jednak pewną ulgę.




bialy-niedzwiedz 2011-12-04 09:38:02
skomentuj (0)
cholira

mamy w domu, jak dużo ludzi - głównie oczywiście inteligentnych, wykształconych - chochlika. szpiczaste uszka, czyli z ukraińska uszliki, kojąco bezmyślna morda, wielkie oczy - robi nawet bardzo miłe wrażenie na pierwszy rzut oka. najlepiej taki z dość daleka. z bliska nie okazuje się złożoną, interesującą osobowością, tylko zaprzysiężonym złodziejem, uwielbiającym zasadzki rozbójnikiem, interesownym poszukiwaczem ciepła i bezlitosnym budzikiem kobiet, które wyposażone są w czujnik wysokich tonów wyłączający funkcję spanie - nawet, jeżeli alarm rozlega się przed siódmą rano w niedzielę. z powodu swoich nieskomplikowanycg cech szpiczastouchy złośnik jest jednak idealnym celem wylewania przeróżnych uczuć, które w innym wypadku wypadałoby stłumić lub przekształcić skomplikowaną alchemiczną sztuką na bardziej wysublimowane formy. w ten sposób chochlik dorobił się tysiąca imion, przezwisk i przydomków wszędzie na skali pomiędzy miękciutkim przytulaskiem, towarzyszem i puciaczkiem a grubasem, harbołem i przeklętym utrapieńcem. naje się to takie kocisko w życiu więcej uczuć niż przeciętny człowiek chyba - ale to dobrze, bo jakby człowieka tak traktować, to patologia. a tak można dalej być inteligentnym i wykształconym.




bialy-niedzwiedz 2011-11-27 23:00:50
skomentuj (1)